Skip to main content

My nemesis

The things giving us most trouble during spotlight surveys are not giant crocodiles leaping out of the water trying to bite our heads off (I have yet to see one) but nocturnal wasps. These 2.5 cm long, orange-brown insects are attracted to light, which means every evening they crash our Uno game with the fishermen and every night they come to the spotlight and try to sting the spotter.

The stings are pretty painful – as I’ve learned firsthand – and take weeks to heal, so at the beginning whenever I saw a wasp approaching I’d shout “tawon!” (Indonesian for “wasp!”) and switch off the light. That was usually accompanied by some frantic arm waving and – since the light was off – crashing into a nearby tree (but we haven’t sunk the boat this way – yet).

Recently I’ve developed a more graceful way of waving the wasps away so we don’t crash into the trees so much, and in the last week I’ve cheekily switched places with Sebastian, which means he’s holding the spotlight and the wasps hardly bother me at all.

In an attempt to get to know our enemy we’ve figured out they nest south of the raft somewhere in the nearby flooded forest and don’t like the open areas. However, I still have no idea what species it is, what they’re doing out at night and how to prevent them from stinging us. It seems long sleeves and trousers are no problem for this wasp and the only thing keeping us safe would be full body armour. That would probably help against the giant leaping crocodile as well, but it might be just a bit uncomfortable.



Najwięcej problemów w czasie nocych poszukiwań sprawiają nam nie gigantyczne krokodyle wyskakujące nagle z wody z zamiarem odgryzienia mi głowy (póki co nie widziałam ani jednego), tylko osy. Są brązowo-pomarańczowe, mają około 2,5 cm długości i przyciąga je światło. Co wieczór są nieproszonymi gośćmi na naszej partyjce Uno z rybakami, i co noc usiłują mnie użądlić kiedy szukam krokodyli.

Takie użądlenia są dosyć bolesne – o czym przekonałam się już w drugiego dnia pobytu – i goją sie kilka tygodni. Wobec czego początkowo, kiedy tylko zauważyłam osę, krzyczałam „tawon!“ (czyli „osa!“ po indonezyjsku) i wymachując rękami wyłączałam lampę. Niesty w tym momencie najczęściej wpadaliśmy na drzewo (ale nie zdarzyło nam się zatopić w ten sposób łódki – na razie).

Teraz nauczyłam się już odganiać osy w trochę bardziej elegancki sposób, więc nie wpadamy już na tyle drzew, a w ostatnim tygodniu sprytnie zamieniłam się miejscami z Sebastianem, więc teraz on trzyma lampę i osy nie są mną zupełnie zainteresowane.

Próbując poznać wroga ustaliliśmy, że osy mają gniazdo na południe od tratwy w pobliskim lesie, i że nie lubią otwartych przestrzeni. Niestety wciąż nie wiem co to za gatunek, dlaczego jest aktywny nocą i jak uchronić się przed użądleniami. Długie spodnie i rękawy zupełnie osom nie przeszkadzają i wygląda na to, że bezpieczni bylibyśmy jedynie w pełnej zbroji. To by zapewne także uchroniło nas przed gigantycznym wyskakującym nagle z wody krokodylem, ale w zbroji mogłoby być nam odrobinę niewygodnie.

Comments

  1. Hi Agata, the last sentence made me laugh! Good luck with stopping the wasps.. And it's really cool to read about your work and field escapades :)
    Serene

    ReplyDelete

Post a Comment