Skip to main content

They DO eat fish!

My project is pretty much solely based on finding and catching tomistoma – an endangered croc species that we don’t know much about. We don’t know much about it, because it’s very hard to find it and even more difficult to catch it in the wild. So whenever we somehow manage to do that, it’s a cause for celebration.

And last night, we caught a tomistoma! I wasn’t expecting it at all, since we haven’t caught anything for three weeks and while the water level stays low we weren’t really expecting to find anything. But with nothing else to do Sebastian and I went around the flooded forest – in a different boat, without a hole but with a fresh supply of dead fish just in case – and suddenly we spotted a croc eye shine. And since the water level is low, we managed to catch the croc even though it dived to the bottom.

It’s not the biggest tomistoma in the world (barely over 0.5 m long) but any new tomistoma is great news. Though I still haven’t found Stevie.

And after a thorough examination (stomach pumping) it turns out tomistomas do eat fish! Or at least this one did.


Stomach pumping

Charlie - the new tomistoma




A jednak jedzą ryby!

Mój projekt polega praktycznie wyłącznie na znajdywaniu i łapaniu tomistomy – zagrożonego gatunku krokodyla, o którym niewiele wiadomo. Niewiele wiadomo dlatego, że bardzo trudno jest tego krokodyla znaleźć, a jeszcze trudniej złapać, wobec czego kiedy nam się to przez przypadek uda, mamy małe święto.

I wczoraj wieczorem się udało! Zupełnie sie tego nie spodziewałam, bo od trzech tygodni nic nie złapaliśmy, a że poziom wody pozostaje bez zmian nic nie zapowiadało, że tym razem będzie inaczej. Ale pokręciliśmy się z Sebastianem po zalanym lesie – w innej łódce, tym razem bez dziury, ale ze strategicznym zapasem martwych ryb – i nagle, zauważyliśmy oczy krokodyla (które odbijają światło lampy na czerwono, więc trudno je przegapić). A że poziom wody jest niski, udało nam się go złapać, mimo, że zanurkował.

Nie jest to może forfiter (raczej tufiter – ma ledwo ponad pół metra), ale każda nowa tomistoma to powód do radości. Chociaż wciąż nie widziałam Stevie’go.

No i po gruntownym przebadaniu (płukaniu żołądka), okazało się, że tomistomy jednak jedzą ryby! A przynajmniej ta jedna zjadła rybę. Nie ma to jak radość z identyfikacji wymiocin krokodyla!

Comments