Skip to main content

Borys is back

Last night we caught Borys again. At first I though it was Albert – shows I should probably learn my tagging system. Also, Borys was in the exact same spot where we had found Albert before so I have an excuse. Maybe he was just visiting? Nevertheless, Borys is the first tomistoma recaptured this year and in Stevie’s continuing absence he now gets the title of “The Stupid Tomistoma of 2011”.


We then saw another mysterious croc eye shine, but the low water level is not always our friend when it comes to catching crocs (though it undoubtably is the main reason for our catching success this year) and we couldn’t get to the croc in time. So instead of waiting quietly for it to appear again we proceeded to have a heated debate with Erwin and Pak Jay over the size of this croc:


‘I think it was big. Did it have a big eye?’


‘You can’t tell the size of the croc from the eye shine. They always look big when they’re far away.’


‘But this space (with cleared vegetation) looks big.’


‘But I saw it swimming. I think it was small.


‘I think it was big. What was the colour of the eye?’


‘Red. They’re always red. Or orange. Or sometimes a little yellow…’


‘Not blue?’


And so on… Of course the actual conversation was mostly in Indonesian. So it could be that each one of us was talking about something completely different…
The croc never reappeared.



Wczoraj w nocy złapaliśmy Borysa. Początkowo myślałam, że to Albert – chyba powinnam się w końcu nauczyć mojego systemu znakowania krokodyli. Ale Borys siedział dokładnie w tym samym miejscu, gdzie kiedyś złapaliśmy Alberta, więc miałam prawo się pomylić. Może po prostu wpadł z wizytą? No i w związku z ciągłą nieobecnością Stevie’go, Borys został mianowany „Głupią Tomistomą 2011“.


Później zobaczyliśmy jeszcze jednego tajemniczego krokodyla, ale jako że niski poziom wody nie zawsze idzie w parze z łapaniem krokodyli (chociaż jest na pewno głównym powodem naszych tegorocznych sukcesów), nie zdążyliśmy go złapać zanim zanurkował. Więc zamiast po cichu poczekać, aż znowu się wynurzy, zaczęliśmy dyskutować z Erwinem i Pak Jay’em jak duży mógł być ten krokodyl:


- Myślę, że był duży. Czy miał duże oczy?

- Nie da się określić rozmiaru krokodyla po oczach. Z daleka zawsze wyglądają 
na duże.


- Ale to miejsce (bez pływającej roślinności) jest duże.


- Ale widziałam, jak płynie. Myślę, że był mały.


- Ja myślę, że był duży. Jaki miał kolor oczu?


- Czerwone. Oczy krokodyla zawsze są czerwone. Albo pomarańczowe. Albo czasem trochę żółte.


- Nie niebieskie?



I tak dalej... Oczywiście cała ta rozmowa toczyła się po Indonezyjsku. Więc być może każdy z nas mówił o czymś zupełnie innym...
Krokodyl więcej się nie pojawił.

Comments