Skip to main content

Quentin

We’ve caught Quentin – the 17th tomistoma! Last night Pak Iwan, Kahang (from Yayasan Ulin) and I spotted a tomistoma but as usual it went to the bottom when we approached. It wasn’t very deep so we could clearly see the croc, but too deep to reach it by hand without falling out of the boat. So I wanted to snare it up. Again I’ve learned I’m much better at giving (probably unhelpful) advice than doing the actual snaring and the croc slipped out. It was quite big too, probably around 1 m long.

But then we’ve noticed there was another tomistoma lying on the bottom – a smaller one. Rather than watch another of my unsuccessful attempts, Pak Iwan took the snare pole and caught it.

So that’s how we acquired Quentin, who started to vocalize very loudly as soon as he got caught. If I hadn’t managed to successfully scare off the larger tomistoma, then Quentin’s calls probably did the trick. We couldn’t find the other croc again.
In the meantime Natascha was at the raft, practicing some sort of a rain dance to get the water level high enough for her to get to C. siamensis. It must have worked: it rained throughout the whole night and the water level is already 15 cm higher. Unfortunately it started while we were still surveying and while my rain jacket seems to be working well, my waterproof trousers are definitely not waterproof.


Złapaliśmy Quentina – siedemnastą tomistomę! Wczoraj w nocy razem z Pak Iwanem i Kahangiem (z Yayasan Ulin) zauważyliśmy tomistomę, ale jak zwykle opadła na dno kiedy się zbliżyliśmy. Woda była na tyle płytka, że bez problemu widzieliśmy krokodyla, ale na tyle głęboka, że nie mogliśmy go dosięgnąć bez ryzyka wpadnięcia do wody. Wobec czego postanowiłam złapać go na pętlę. I znów okazało się, że jestem znacznie lepsza w udzielaniu (prawdopodobnie mało przydatnych) rad niż w samym łapaniu krokodyli – tomistoma mi sie wyślizgnęła. A była całkiem spora, około 1 m długości.

Ale wtedy zauważyliśmy, że tuż obok na dnie leżała jeszcze jedna tomistoma – tym razem mniejsza. Zamiast patrzeć na moje kolejne nieudolne próby Pak Iwan zabrał mi pętlę i złapał krokodyla.

W ten oto sposób zdobyliśmy Quentina, który natychmiast zaczął wydawać odgłosy. Jeśli moje próby z pętlą ostatecznie nie odstraszyły większej tomistomy, to alarm Quentina to zrobił. Już nie znaleźliśmy drugiego krokodyla.
W międzyczasie Natascha była na tratwie, najprawdopodobniej odstawiając jakiś taniec na przywołanie deszczu, żeby podnieść poziom wody i móc w końcu dotrzeć do C. siamensis. To ewidentnie podziałało: deszcz padał przez całą noc i poziom wody podniósł się już o 15 cm. Niestety, padać zaczęło kiedy jeszcze szukaliśmy krokodyli i choć moja kurtka przeciwdeszczowa działa bez zarzutów, to moje wodoodporne spodnie niestety okazują się być mało wodoodporne.

Comments