Skip to main content

Radio tracking trouble


We discovered yesterday that Moby has already lost his radio transmitter. The activity sensor built into it indicates the transmitter is underwater and hasn't moved for at least 6 hours, which means that there is probably no longer a crocodile attached to it. I realise now we've released Moby far too quickly and should have kept him one more night to make sure the glue was still holding. You live and learn...

Last night we didn't catch anything new, but spotted a yellow-ringed cat snake Boiga dendrophila swimming along our boat. I wasn't sure what species it was at the time, so didn't want to catch it. I have no problems catching and handling crocodiles but they are quite rigid so it's easy to control the end that bites. With snakes it's a bit more tricky. And trying to not get bitten by unfamiliar things is probably a good general rule to live by.

Our evening card games with the fishermen have also been reinstated. I don't know what happened to the UNO cards, so had to teach everyone else a new game. And somehow, despite not really knowing the rules (my Indonesian is not that great and I actually forgot to mention some of the rules until halfway through the game) and not seeing the cards well without his glasses, Pak Yus has managed to win!


Wczoraj okazało się, że Moby już zgubił swój nadajnik. Czujnik aktywności, który ma wbudowany, pokazuje, że nadajnik jest pod wodą i nie ruszał się co najmniej od 6 godzin. Co oznacza, że prawdopodobnie nie jest już do niego przyczepiony krokodyl. Teraz wiem, że zbyt szybko wypuściliśmy Moby'ego, i powinniśmy byli zatrzymać go na tratwie jeszcze jedną noc, by upewnić się że klej nadal działa.

Wczorajszej nocy nie złapaliśmy nic nowego, ale widzieliśmy węża Boiga dendrophila płynącego koło naszej łódki. Nie byłam pewna co to za gatunek, więc wolałam go nie łapać. Nie mam problemów z łapaniem i trzymaniem krokodyli, które są dość sztywne, więc łatwo jest utrzymać kontrolę nad końcówką z zębami. Ale z wężami sprawa jest badziej skomplikowana. I myślę, że zasada by nie dać się ugryźć zwierzętom, których się nie zna jest dosyć dobrą zasadą w życiu.

Przywróciliśmy również nasze wieczorne gry w karty z rybakami. Nie wiem gdzie się podziały karty do UNO, więc musiałam wszystkich nauczyć czagoś nowego. I pomimo tego, że Pak Yus nie znał dobrze zasad (mój indonezyjski nie jest aż tak dobry, poza tym zapomniałam wspomnieć o połowie zasad przez większą część gry) i nie miał okularów, to i tak nas wszystkich ograł!

Comments