Skip to main content

Tea party


We don't have any new crocodiles, but I caught a flycatcher! And then accidentally released it inside the raft. It took us a good 20 minutes to catch the bird again. Which doesn't bode well for our plan of catching Koko tonight to retrieve the transmitter.

Anton has been coming to our afternoon tea parties – where we all sit around the kitchen eating fried bananas and drinking mint tea. Of course, Anton remains at a safe distance on the other side of Mesangat river, but he's been getting bolder. And fatter. Too many bananas? Luckily we're leaving at the end of the week, so he'll have a chance to get back in shape.

Anton enjoying the banana

Got a bit fat...

Flycatcher Cyornis sp.



Nie mamy żadnych nowych krokodyli, ale za to złapałam muchołówkę. Po czym przypadkowo wypuściłam ją na tratwie. Złapanie jej spowrotem zajęło nam dobre 20 minut. To nie wróży najlepiej, bo planujemy złąpać dziś w nocy Koko, żeby odzyskać nadajnik.

Anton ostatio pojawia się na naszych popłudniowych herbatkach – kiedy siedzimy wszyscy w kuchni jedząc smażone banany i pijąc herbatę. Co prawda Anton wciąż zachowuje bezpieczny dystans i trzyma się drugiej strony rzeki Mesangat, ale robi się coraz odważniejszy. I coraz grubszy. Za dużo bananów? Na szczęście jesteśmy tu tylko do końca tygodnia, więc będzie miał okazję schudnąć.

Comments